Pierwsze dziesięć dni lipca przyniosło na polskim rynku motoryzacyjnym wynik 136 223 rejestracji. To skok o niemal 9% względem początku czerwca i blisko 19% w ujęciu rok do roku. Sprawdzamy, dlaczego segment premium rośnie w oczach, a silniki wysokoprężne wciąż bronią swojej pozycji.
Polski rynek motoryzacyjny wszedł w lipiec z impetem, który zaskakuje nawet największych optymistów. Pierwsza dekada miesiąca zamknęła się liczbą 136 223 rejestracji, co w przeliczeniu na tempo dzienne oznacza wzrost o 8,71% względem analogicznego okresu w czerwcu. Jeśli utrzymamy to tempo, cały lipiec może zakończyć się wynikiem przekraczającym 412 tysięcy pojazdów, co byłoby jednym z najlepszych odczytów w ostatnich dwunastu miesiącach.
Wykresy i dane
⚡ Premium w ofensywie: BMW i Mercedes dyktują warunki
Podczas gdy rynek jako całość rośnie, najciekawsza walka toczy się w segmencie premium. To tutaj obserwujemy najbardziej spektakularne zmiany. Liderem wzrostu w pierwszych dziesięciu dniach lipca został Mercedes-Benz, który zanotował skok rejestracji o 13,06% w porównaniu do początku czerwca i aż o 26,51% rok do roku. Równie imponująco wygląda sytuacja BMW – wzrost o 11,12% względem poprzedniego miesiąca potwierdza, że polski klient w segmencie premium nie zamierza zaciskać pasa.
- Mercedes-Benz: 6 838 rejestracji (+13,06% m/m)
- BMW: 8 980 rejestracji (+11,12% m/m)
- Audi: 9 126 rejestracji (+8,90% m/m)
⛽ Diesel wciąż w grze, hybrydy łapią zadyszkę
Struktura paliwowa rynku przynosi kolejne zaskoczenie. Choć benzyna pozostaje bezkonkurencyjnym liderem z udziałem 48,01%, to olej napędowy skutecznie broni swojej pozycji, notując wzrost udziału w rynku do 31,79%. To o 0,69 punktu procentowego więcej niż w pierwszych dniach czerwca.
W cieniu tych wyników hybrydy notują chwilowe wyhamowanie. Ich udział w rynku spadł do 12,14%, co stanowi spadek o 0,9 punktu procentowego względem początku poprzedniego miesiąca. Choć w skali roku hybrydy wciąż rosną o ponad 41%, to bieżąca dekada pokazuje, że klienci częściej skłaniają się ku tradycyjnym jednostkom spalinowym.
📊 Co oznaczają te liczby dla rynku?
Analiza danych z pierwszych dziesięciu dni lipca wskazuje na trwający trend ożywienia. Porównując obecny wynik do analogicznego okresu sprzed roku (114 506 rejestracji), notujemy nokautujący wzrost o 18,97%. Rynek nie tylko odrobił majowe straty, ale wyraźnie wszedł w fazę przyspieszenia.
Warto zwrócić uwagę na strukturę pochodzenia pojazdów: 86 187 aut to samochody używane zakupione w kraju, co stanowi zdecydowaną większość wolumenu. Jednakże stabilna sprzedaż nowych aut zakupionych w kraju (18 787 sztuk) świadczy o zdrowej kondycji finansowej dealerów i utrzymującym się popycie ze strony sektora flotowego oraz klientów indywidualnych.