Zimny prysznic dla elektromobilności ⚡
Jeśli początek roku dawał nadzieję na stabilny rozwój segmentu BEV, pierwsze 20 dni lutego brutalnie te nadzieje zweryfikowały. Rejestracje aut w pełni elektrycznych spadły o 31,75% w porównaniu do poprzedniego analogicznego okresu. To nie jest chwilowe wahanie, lecz wyraźny sygnał, że polski kierowca w obliczu niepewności rynkowej wybiera rozwiązania sprawdzone. Zamiast wtyczki, wybieramy dystrybutor – udział aut z silnikami benzynowymi w rynku skoczył do poziomu 46,41%, co stanowi wzrost o 1,49 punktu procentowego w zaledwie trzy tygodnie.
Wykresy i dane
Najczesciej rejestrowane marki samochodow osobowych.
Struktura nowych rejestracji wedlug rodzaju paliwa.
Benzynowy renesans i spadek diesla
Struktura paliwowa rynku zmienia się na naszych oczach. Podczas gdy „benzyniaki” zyskują, olej napędowy traci grunt pod nogami, notując spadek udziału o 1,33 p.p. (obecnie 31,86% rynku). Co ciekawe, hybrydy radzą sobie nadspodziewanie dobrze, rosnąc o 8,73% w ujęciu liczbowym. Wygląda na to, że polski rynek wtórny i pierwotny wspólnie wypracowały nowy kompromis: jeśli nie elektryk, to hybryda lub klasyczna jednostka benzynowa.
Ford przyspiesza, BMW traci tempo 🏁
Wśród marek również widać przetasowania. Ford wyrasta na lidera wzrostu w tym krótkim okresie, notując skok rejestracji o 3,77% i umacniając swoją pozycję w topowych zestawieniach. Z drugiej strony, segment premium odczuwa lekką zadyszkę – BMW zanotowało spadek rejestracji o 3,16%, co przełożyło się na utratę 0,34 p.p. udziału w rynku. Stabilną, choć nieco niższą pozycję utrzymuje Volkswagen, który mimo spadku o 2,13%, wciąż pozostaje najchętniej wybieraną marką (30 132 rejestracje).
Rynek wtórny wciąż napędza liczby
Całkowity wolumen 320 932 rejestracji w pierwszych 20 dniach lutego pokazuje, że rynek nie zamierza zwalniać tempa – to wynik o 2,01% lepszy niż w analogicznym okresie stycznia. Dominacja aut używanych zakupionych w kraju (203 519 sztuk) pozostaje przytłaczająca. To one stanowią fundament polskiej mobilności, podczas gdy nowe auta z polskiego salonu (48 314 sztuk) pełnią rolę uzupełniającą.
Co nas czeka w kolejnych tygodniach?
Obecne momentum rynku wskazuje na pewne „odwrócenie” trendów, które obserwowaliśmy w ubiegłym roku. Spadek zainteresowania elektrykami w połączeniu z rosnącą popularnością aut spalinowych sugeruje, że klienci stali się bardziej pragmatyczni i ostrożni w inwestycjach w nowe technologie. Czy to tylko chwilowa korekta, czy początek dłuższego trendu? Odpowiedź poznamy pod koniec miesiąca, ale już teraz widać, że polski rynek motoryzacyjny w 2026 roku nie zamierza podążać ścieżką wytyczoną przez europejskich regulatorów.