Styczniowe hamowanie: Rynek traci impet
Styczeń 2026 roku nie przyniósł optymistycznego otwarcia. Po grudniowym wolumenie na poziomie 352 680 rejestracji, styczeń zamknął się wynikiem 314 593 aut. To spadek o 10,8 proc. w ujęciu miesiąc do miesiąca. Choć sezonowe wahania są wpisane w naturę branży, skala tego „wychłodzenia” sugeruje, że kupujący – zarówno klienci indywidualni, jak i floty – przyjęli postawę wyczekującą.
Wykresy i dane
Najczesciej rejestrowane marki samochodow osobowych.
Struktura nowych rejestracji wedlug rodzaju paliwa.
Elektryczny nokaut ⚡
Największym zaskoczeniem stycznia jest zapaść w segmencie aut w pełni elektrycznych (BEV). Liczba rejestracji „prądolubnych” maszyn spadła o 44,17 proc. w porównaniu do poprzedniego miesiąca. To nie jest już tylko korekta, a wyraźny sygnał ostrzegawczy dla producentów, którzy w ostatnich kwartałach agresywnie promowali elektromobilność. Udział elektryków w rynku skurczył się do zaledwie 1,71 proc., co pokazuje, że polski kierowca w obliczu niepewności ekonomicznej wybiera rozwiązania, które zna i którym ufa.
Diesel kontratakuje
Podczas gdy elektryki tracą, olej napędowy przeżywa drugą młodość. Udział diesli w rynku wzrósł o 1,83 punktu procentowego, osiągając poziom 33,19 proc. wszystkich rejestracji. To ciekawa anomalia – w dobie promowania niskoemisyjności, polski rynek wtórny i pierwotny wciąż wykazuje silną atencję do jednostek wysokoprężnych. Benzyna pozostaje bezapelacyjnym liderem z udziałem 44,92 proc., ale to właśnie diesel stał się największym beneficjentem styczniowej zmiany struktury paliwowej.
Liderzy i maruderzy w cieniu spadków
W rankingach marek również widać nerwowość. Volkswagen utrzymał pozycję lidera (30 788 sztuk), wyprzedzając Toyotę (25 930) oraz Audi (22 563). Największą dynamikę spadku odnotował Mercedes-Benz, tracąc blisko 18,83 proc. w porównaniu do grudnia. Z kolei Opel, mimo ogólnej tendencji spadkowej na rynku, okazał się relatywnie odporny na zawirowania, notując spadek o zaledwie 1,25 proc., co pozwoliło mu na kosmetyczne zwiększenie udziału w rynku.
Co nas czeka dalej?
Styczniowe dane to wyraźny sygnał „reversal_down”. Rynek, który jeszcze w grudniu wykazywał oznaki stabilizacji, teraz musi zmierzyć się z mniejszą płynnością. Kluczowe dla nadchodzących miesięcy będzie pytanie, czy spadek zainteresowania elektrykami to tylko chwilowy „zimny prysznic”, czy początek trwałej zmiany preferencji polskich nabywców, którzy w obliczu niepewności finansowej stawiają na sprawdzone, spalinowe technologie.